Maryja Wniebowzięta i Jej Cud w 1920 roku

„Skoro Polska otrzyma niepodległość, to niezadługo powstaną dawni gnębiciele, aby ja zdusić.
Ale Moja młoda armia, w Imię Moje walcząca, pokona ich, odpędzi daleko i zmusi do zawarcia pokoju. Ja jej dopomogę”. Te słowa Matki Bożej, która ukazała się w 1872 r. Wandzie Malczewskiej, są bezcenne by zrozumieć wydarzenia bitwy warszawskiej i nazwania ich cudem nad Wisłą. Był to bowiem prawdziwy cud, nie pierwszy i nie ostatni, w historii naszej Ojczyzny.

W źródłach podanych przez Grzegorza Łukowskiego, w 1918 roku na Kremlu została podjęta uchwała, zgodnie z którą miała powstać Międzynarodowa Republika Proletariackiej Europy z władzą sowiecką
w państwach Europy środkowej i wschodniej, m.in. w Polsce. Natomiast w grudniu tego samego roku wydano szczegółowy plan
w jaki sposób dowództwo sowieckie ma dokonać podboju Europy.
12 stycznia 1920 roku rozpoczęła się operacja „Wisła”, a 10 marca przyjęto już plan zniszczenia naszej Ojczyzny. Znamienne są wytyczne dla Armii Czerwonej z 29 maja 1920r. w jaki sposób mają postępować na naszych ziemiach: „… zastosować mamy terror przeciwko polskim włościanom, wybijając ich do nogi…”. Wytyczne te były skrupulatnie realizowane co widać było choćby w Berdyczowie, gdy 7 czerwca 1920 roku na rozkaz Budionnego torturowano rannych polskich jeńców w szpitalu, żywcem ściągano im skórę z rąk i nóg, a następnie wszystkich jeńców wraz z personelem spalono
w tymże szpitalu. Wobec tego 3 lipca 1920 roku została powołana Armia Ochotnicza  pod dowództwem generała Józefa Hallera, któremu wielu księży pozwalało z ambony wzywać wiernych do wzięcia udziału w tej wojnie o ocalenie wiary i Ojczyzny. Dnia 6 sierpnia, w święto Przemienienia Pańskiego, Marszałek Piłsudski podpisał rozkaz o kontruderzeniu na, jak dotąd niepokonane, odziały Armii Czerwonej zbliżające się do Warszawy. Operacja miała rozpocząć się 15 sierpnia, w dzień Wniebowzięcia NMP. J. Cisek przywołuje ówczesne słowa Piłsudskiego: „Losy wojny są w ręku Boga, ale ludzie są po to, aby wojnie dopomóc… Decydujące słowo będzie należało do Boga.” Tego same dnia została ogłoszona w Polskim Kościele krucjata modlitewna – nowenna w intencji Ojczyzny oraz całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu. Nowenna ta zakończyła się w dzień objawień Maryi. Ponadto w kościołach gromadziły się rzesze ludzi na modlitwie za Ojczyznę, całe rodziny wychodziły na plac zamkowy, aby wspólnie odmawiać różaniec i modlić się przed relikwiami polskich świętych, śpiewano pieśni religijne i organizowano procesje. Wielu kapłanów poświęciło się wówczas jako kapelani wojskowi. Jednym z najbardziej znanych był ks. Ignacy Skorupka, który dopomagał żołnierzom w prawobrzeżnej części stolicy. Idąc na front ofiarował swe życie Maryi za cenę zwycięstwa, co poświadczają dowódcy wojskowi. Jego ofiara została przyjęta 14 sierpnia pod Ossowem, gdy młodzi Polscy żołnierze wpadli w panikę i w ich szeregi wdarł się wielki chaos z powodu przerażającego natarcia bolszewików. Trudno się dziwić tej sytuacji, gdyż Warszawy bronili przede wszystkim młodzi, poborowi ochotnicy, uczniowie – gimnazjaliści
i studenci, którzy dotąd nie znali wojny. Nie mieli oni także wystarczającej ilości amunicji, która i tak była niezwykle zróżnicowana (wiele dziewcząt było zaangażowanych do tego, by odpowiednią amunicję rozdawać obrońcom polskim, którzy mieli bardzo zróżnicowaną broń – z powodu nieopisanej biedy w polskiej armii oraz braku dostaw odpowiedniego sprzętu, nie wspominając o mundurach, czy butach).
Ks. Skorupka ubrany w komże i fioletową stułę, trzymając w ręku krzyż, biegł w pierwszym szeregu zagrzewając wszystkich do walki i …. oddając swe życie za Ojczyznę. Właśnie w tym momencie  nastąpił przełom w bitwie. Dotąd nieustraszeni i bez miłosierdzia żołnierze bolszewiccy nagle zaczęli uciekać. Wielu z nich bezpiecznie poczuli się dopiero w okolicach Radzymina. Dlaczego woleli oni narazić się na śmierć jako dezerterzy lub wpaść w ręce Polaków aniżeli zostać na placu boju? Mnóstwo świadectw żołnierzy sowieckich jest zgodnych (po samej bitwie warszawskiej ok. 60 tyś. żołnierzy Armii Czerwonej stało się jeńcami wojennymi): uciekali oni nie przed żołnierzami polskimi – bo tych młodych gimnazjalistów i studentów wcale się nie bali, aleuciekali przed Wielką Panią (wielu wprost mówiło o Matce Bożej), która stała nad księdzem w komży (tzn. ks. Ignacym Skorupką) i odrzucała miotane przez żołnierzy rosyjskich pociski. Wśród zaskakujących świadectw są także zeznania mieszkańców wsi, do których zbiegli Rosjanie. Mówią oni o przerażonych uciekinierach szczękających zębami, próbujących znaleźć jakikolwiek kąt do schronienia. Maryja objawiła się w ten sposób dwukrotnie: w czasie bitwy pod Ossowem oraz w Wólce Radzymińskiej, budząc przerażenie wśród żołnierzy Armii Czerwonej. Tak więc sprawdziły się słowa, wypowiedziane przez Marszałka, że „losy wojny są w ręku Boga, ale ludzie są po to, aby wojnie dopomóc… Decydujące słowo będzie należało do Boga.” Bóg przez Maryję wspomagał wielkich żołnierz bitwy warszawskiej, między innymi gen. Józefa Hallera, por. Stefana Pogonowskiego,
Ks. Ignacego Skorupkę, młodych gimnazjalistów i studentów polskich oraz wielu innych. Oni doskonale wiedzieli skąd przyszła pomoc i nie wahali się o tym świadczyć.

Obok obrazu Jerzego Kossaka z 1930 roku – „Cud nad Wisłą”, na którym autor chciał przedstawić na płótnie jak najwięcej szczegółów tego prawdziwie cudownego wydarzenia potrzeba także wspomnieć
o obrazie Matki Łaskawej Warszawskiej, który znajduje się w kościele o. Jezuitów, będącym Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej – Patronki Warszawy. Maryja trzymająca złamane strzały w dłoniach już wiele razy uchroniła Polskę przed straszliwymi konsekwencjami naszych grzechów. To właśnie Maryi w tym obrazie przypisuje się pomoc Janowi Kazimierzowi w bitwie pod Beresteczkiem w 1651r., uwolnienie od zarazy 1652r., zwycięstwo w bitwie warszawskiej 1920r. Dlatego nie dziwi fakt, że kardynał Stefan Wyszyński dokonał wszelkich starań, by ukoronowano obraz Matki Łaskawej Warszawskiej koronami papieskimi w 1973r.

 

 

 

 

źródła:

„Matka Boża Zwycięska”, E. Storożyńska i J. Bartnik
„Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą”, J. Bartnik i E. Storożyńska

„Wojna polsko-bolszewicka 1919-1920”, G.Łukowski
„Cud nad Wisłą, Ossów 1920r.”, Koło Przyjaciół Ossowa w Kobyłce         
„Wojna polsko-sowiecka 1920 roku na ziemiach wyszkowskich”, J. Szczepański
„Między Rosją a Niemcami”, J. Cisek                     
 www.fronda.pl/a/matka boza ukazała sie bolszewikom w 1920roku
www.pl.aleteia.org/2018/05/12/obraz-matki-bozej-laskawej-patronki-warszawy-co-to-za-historia/

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Drukuj
  • Twitter
  • Ulubione
  • Wykop